Archiwa tagu: sposoby na schudnięcie

Święta, święta i po świętach… Starałam się bardzo w to Boże Narodzenie. Zagryzałam zęby, gdy wokół dźwięczały widelczyki z sernikami, piernikami, makowcami i innymi słodkościami. Głuchłam namawiana na dokładki wędliny, pasztetów i rybek… Odmawiałam sobie makiełek…

Czytaj dalej

Mamo, wolałam jak byłaś czarna… i taka bardziej puchata… – brzmiała recenzja dziecka po mojej ostatniej wizycie u Mirki i rozjaśnieniu włosów. No cóż… dziecięca szczerość nie ma sobie równych.

Czytaj dalej

Odchudzania piąty miesiąc zaczynam. Całe to myślenie o utracie kilogramów przestało być ekscytującą nowością, stało się codziennością.

Czytaj dalej

Myśl mnie jedna nurtuje od dłuższego czasu… Jem codziennie tyle samo (OK – kiedy grzeszę, jem więcej lub niedozwolone, obrzydliwie pyszne rzeczy), mniej więcej od trzech miesięcy regularnie jak w zegarku i… ciągle chudnę. I się tak zastanawiam ostatnio – gdzie jest tego chudnięcia koniec?
Czytaj dalej

Odchudzam się i odchudzam, wszyscy wokół wiedzą, że jestem na diecie (skutkuje to między innymi wykluczeniem mnie z dostępu do pysznych przekąsek na spotkaniach towarzyskich), jem zdrowo i niczego mi nie brak, a to sprawia, że trudno powiedzieć „e tam, odpuszczam sobie…”.

Czytaj dalej

…albo w dzierżawę wezmę. No i co z tego, że się zapisałam i mam do dyspozycji tryliard miejsc, w których mogę ćwiczyć? Zgaduj zgadula, co z tego…

Czytaj dalej

Wróciłam z wakacji, wróciłam do diety, wróciłam do masaży. Wróciłam do siebie. Waga na szczęście nie wróciła. To już prawie półmetek mojego zamierzonego celu. Jak na dwa miesiące z małym haczykiem – chyba nieźle…

Czytaj dalej

7,5 kilograma mniej.
Brzmi jak najpiękniejsza melodia…
7,5…
siedem i pół…
Tararara…

A co się nagrzeszyyyyyyyyyłam w te wakacje! Grzech za grzechem i grzechem pogania:) Ale w wakacje są wakacje, prawdaż?

Czytaj dalej