Miesięczne archiwum: Marzec 2014

Pieję z zachwytu, popiskuję z radości, zerkam w lustro milion razy na minutę. Dlaczegóż to, ach dlaczegóż – zapytalibyście pewnie, gdyby nie tytuł bezlitośnie wyjawiający powód mojej radości.

Czytaj dalej

Przestałam się ważyć – tak zgodnie nakazały mi Małgosia, która kontroluje co się ze mną dzieje; Asia, która mnie masuje i Karolina, dzięki której będę miała wkrótce kaloryfer na brzuchu i jędrne pośladki.

Czytaj dalej

Gdybym miała płacone za spanie, byłabym milionerką. Tam zaraz milionerką! – Bill Gates by mi nie podskoczył! Jestem typem nocnego marka – urzędować mogę do oporu, ale spróbuj mnie wyciągnąć o świcie z łóżka – zabiję!

Czytaj dalej

Pot lał się ze mnie ciurkiem na treningach, trenerka zwracała delikatnie uwagę, że za dużo ćwiczę, spodnie spadały mi z bioder (doooooobra, lekko koloryzuję – NIE wpijały się już tak w brzuch), a waga miała to wszystko w dalekim poważaniu. No, wściec się można!

Czytaj dalej