Już byłam w ogródku, już witałam się z gąską, już mierzyłam w wyobraźni sukieneczki w rozmiarze 38… Bo przecież chudłam, waga w dół leciała na łeb na szyję, ciałko po masażach gładkie jak jedwab się robiło, a na dodatek i tu i ówdzie wyćwiczone… I co? I kiszka…


Okazuje się, że tylko wydawało mi się, że wiem co robić, żeby chudnąć. Posiłki pięć razy dziennie – OK, się nauczyłam. Śniadania jeść? Dałam radę. Najpóźniej godzinę po wstaniu z łóżka? Nooooo, zdarzały się odstępstwa, ale 9 razy na 10 to realizowałam. I nadszedł dzień, gdym – dumna i blada – postanowiła „sama teraz sobie będę sterem i okrętem; wiem jak, ile i o jakich porach dostarczać paszę; dam radę bez wsparcia z zewnątrz”. Jak postanowiłam, tak zrobiłam – zaopatrzona w jadłospisy Ani Kotus i własne wyobrażenie zbilansowanej diety (tu kanapeczka, tam owocki, czasem mięsko, czasem jajeczko…) zaczęłam się odchudzać sama.

I od tego momentu – klops. Waga się zaczarowała i ani drgnie. 12 kilogramów mniej (mniej więcej…) i ani grama w dół… Niby super, – znaczy się wiem już, jak się nie spaść – ale nie do końca o to biega przecież. Zrzuciłam winę na ćwiczenia – że mięśnie, że więcej ważą, że obwody ważne… Potem przestałam ćwiczyć. A waga nic. Hmmm… Infekcja! Z pewnością jakieś przeziębionko (nic to, że niezauważalne dla nikogo, włącznie ze mną) hamuje spadek wagi. Cytrynki pojadłam, witaminami się podratowałam. Waga nic.

Po 6 tygodniach takiej zabawy coś do mnie zaczęło docierać. W całej jaskrawości dotarło, gdy Asia podczas masażu zapytała, czy proporcje w moich posiłkach zmieniły się na korzyść jakichś produktów. Proporcje? Jakie proporcje? Czego? Przecież „tu kanapeczka, tam owocki, czasem mięsko, czasem jajeczko…” Ki czort? Otóż diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Małgosia się za głowę złapała i każe mi teraz z karteczką jedzenie sobie przygotowywać – tu tyle tego, tyle tamtego i odrobinka jeszcze tego. Obawiam się, że idą ciężkie dni… Trzymajcie kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *