Miesięczne archiwum: Grudzień 2013

Pierogi z kapustą i z grzybami, uszka z grzybami, śledzie w oleju, ryba po grecku, tarta z kiszoną kapustą i żurawiną, gęsia pierś, barszczyk… Na samą myśl o powyższym zestawie ślina cieknie, a to tylko plan minimum, jaki sobie na święta rozpisałam.

Czytaj dalej

Poobserwowałam się uważnie przez dni kilka. Łapałam się za rękę w różnych momentach i porach dnia. Wyskakiwałam zza węgła, gdy szłam do kuchni. Zerkałam przez ramię, gdym niosła widelec do ust. I kategorycznie stwierdzam – palma pierwszeństwa w dziedzinie samooszukiwania zdecydowanie należy do mnie!

Czytaj dalej

Już byłam w ogródku, już witałam się z gąską, już mierzyłam w wyobraźni sukieneczki w rozmiarze 38… Bo przecież chudłam, waga w dół leciała na łeb na szyję, ciałko po masażach gładkie jak jedwab się robiło, a na dodatek i tu i ówdzie wyćwiczone… I co? I kiszka…

Czytaj dalej

Mamo, wolałam jak byłaś czarna… i taka bardziej puchata… – brzmiała recenzja dziecka po mojej ostatniej wizycie u Mirki i rozjaśnieniu włosów. No cóż… dziecięca szczerość nie ma sobie równych.

Czytaj dalej