Miesięczne archiwum: Lipiec 2013

Kapusta z boczkiem w diecie odchudzającej – tego się nie spodziewałam:) Pożarłam ją w tempie i stylu, którego się odrobinę wstydzę, ale co się dziwić?

Czytaj dalej

Nie słuchałam Małgosi, panikowałam, doła sobie wyhodowałam i jak teraz wyglądam? Jak … zza krzaka… Chudnę. Jak w książce, podręcznikowo i żadna waga nie stoi! Czwartkowy poranek oznajmił mi wagą „schudłaś 6 kilogramów”. Tadam:)

Czytaj dalej

Stanęła waga i stoi… O co chodzi? Jem grzecznie, martini sobie od ust odejmuję, słodkiego nie ruszam… i ani drgnie. Rozumiem teraz, o czym mówiła Małgosia kiedy ostrzegała przed efektem zniechęcenia… Mam odruch wymiotny na widok wagi…

Czytaj dalej

Oczywiście to wskazania mojej wagi, Małgosiowa – jak znam życie – pokaże kilogram więcej. No ale proszę państwa – 5,2 kilograma w dół (słownie pięć przecinek dwa!!) 🙂 miód dla moich uszu…

Czytaj dalej

40 minut SKALPELA zaliczone! O, ja cię… Żeby mobilizacja była większa namówiłam na ćwiczenia dzieci (zobaczymy, czy dacie dłużej radę niż mamusia…) i pooooooszło…

Czytaj dalej

Posiłki od Ani Kotus są takie, że mójeju, mójeju… Ale chyba komuś się w rozdzielniku coś pomyliło, bo dostaję porcje ewidentnie nie dla mnie! Ja absolutnie nie jestem w stanie tego wszystkiego zjeść! Z coraz większymi obawami patrzę na te pudełeczka, pojemniczki, torebeczki…

Czytaj dalej