Miesięczne archiwum: Czerwiec 2013

Ja wiedziałam, że waga Małgosi jest zwichrowana. Bo przecież niemożliwe, żebym u niej ważyła 82, a na swojej 79,2. Los absurdos. A mojej ufam, bo się dobrze znamy i ważę się na niej codziennie. I codziennie jest mnie mniej. Niezauważalnie oczywiście dla otoczenia, ale czyż nie „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”??? 🙂

Czytaj dalej

W pierwszy dzień diety ręka mi zadrżała już o świcie. Nad kubkiem zadrżała. Czy kawa może być z mlekiem???? Zadzwonię później i się dowiem…. Teraz czekam na śniadanie. Bo ma przyjechać.

I przyjechało…

Czytaj dalej

Nie poznałam Cię – słowa Małgosi niestety nie były komplementem. Bardzo nie były… Kiedy widziałyśmy się ostatnim razem, piała z zachwytu patrząc na to co – zupełnie sama, bez bicza w jej osobie – zrobiłam. A dokonałam rzeczy wielkiej – pozbyłam się 12 kg. Wtedy byłam przekonana, że bezpowrotnie…

Czytaj dalej