O tzw. roszczeniach regresowych.

Kategorie: Bez kategorii

Co jakiś czas jak bumerang wraca w Poznaniu dyskusja o odszkodowaniach za niedostarczenie lokalu socjalnego. Koszty idą w miliony, choć udało się zatrzymać wzrost wypłacanych kwot, a w ostatnich latach budżet miasta notuje już spadek tego wydatku. Sprawa w ostatnich dniach wróciła na nowo, ale w nieco innej odsłonie, a mianowicie tzw. roszczeń regresowych wobec osób oczekujących na lokal socjalny po eksmisji.

Na początek kilka słów wyjaśnienia skąd wziął się problem. Temat ten wielokrotnie był poruszany na komisjach Rady Miasta. Przedstawiając radnym rozmaite dane na ten temat, kilkukrotnie wskazywałem, iż do ZKZL dochodzą sygnały, iż niektórzy właściciele lokali wchodzą w swoiste porozumienie ze swoimi lokatorami. Polega to mianowicie na tym, iż właściciel lokalu, który przeciwko swojemu lokatorowi uzyskał wyrok eksmisyjny namawia go do nie płacenia niczego. Ani złotówki. Dlaczego? Dlatego, że każda wpłata od lokatora umniejszałaby należność, jaka przysługuje właścicielowi od budżetu miasta. Wprowadza to po ich stronie jedynie zamęt dowodowy, a przecież „miasto i tak zapłaci”.

ZKZL od kilku lat realizuje wiele działań, które mają ograniczyć poziom wypłacanych odszkodowań. Jednym ze sposobów jest zawieranie ugód z wierzycielami wyroków eksmisyjnych.. Zdecydowania większość wierzycieli przyjęła ten pomysł z uznaniem, choć początkowo bardzo sceptycznie. Po kilku latach okazało się, że ZKZL w tej kwestii dotrzymuje terminów i danego słowa. Istnieje część wierzycieli, którzy do sprawy swoich mieszkań podchodzą „spekulacyjnie”. Pobierają odszkodowania i nic więcej ich nie obchodzi. Jak się można domyślać, wierzyciele, którzy wchodzą w porozumienie ze swoimi lokatorami, a także ci, którzy nie są chętni do zawierania ugód, o których wspomniałem, to często te same podmioty.

Na podstawie przedstawionych powyżej informacji należało podjąć jakieś działania. I w tym miejscu wchodzimy już na grunt analizy wyłącznie prawnej. Zgodnie z brzmieniem art. 5 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, złamaniem jej przepisów jest niepobranie lub niedochodzenie należności. Powstaje zatem pytanie, czy istnieje prawna zależność pomiędzy odszkodowaniem wypłaconym właścicielowi, a lokatorem, który oczekuje na lokal socjalny. Roszczenie o zapłatę odszkodowania przysługuje właścicielowi lokalu wyłącznie w sytuacji, gdy orzeczony został wyrok eksmisyjny z prawem do lokalu socjalnego, a lokator nie dokonuje żadnych płatności lub dokonuje płatności na rzecz właściciela jedynie w części. Zatem brak realizacji tego obowiązku ze strony lokatora (a wyrok eksmisyjny nie zwalnia z obowiązku zapłaty należności) przyczynia się do jego powstania po stronie budżetu Poznania. I na tej podstawie miasto wywodzi swoje żądania wobec tych osób, wychodząc z założenia, iż brak zapłaty powoduje powstanie obowiązku po jego stronie (czyli Poznania). Skoro tak, to istnieje na gruncie prawa cywilnego możliwość dochodzenia tych należności w ramach roszczeń regresowych, czyli roszczeń zwrotnych. Gdyby bowiem lokator uiszczał należności, takiego odszkodowania budżet miasta nie musiałby wypłacać.

Jak wskazałem wcześniej już sam fakt, iż należności o charakterze publicznym nie są dochodzone (czyli nie są kierowane do sądu pozwy o zapłatę) stanowi samoistną podstawę naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Zatem nie można przejść do porządku dziennego nad faktem, iż w podobnych sprawach miasto Poznań dysponuje kilkuset prawomocnymi wyrokami. Sama zapowiedź rezygnacji z kierowania kolejnych pozwów do sądu może spowodować odpowiedzialność prezydenta miasta Poznania, jeśli tylko zostanie ona rzeczywiście zrealizowana.

W trakcie dyskusji nad tym problemem pojawiły się i inne deklaracje. Pierwsza to taka, że należności te będą umarzane. Inna, że lokatorzy, którzy mają orzeczony obowiązek zwrotu odszkodowania za niedostarczenie lokalu będą zobowiązani do zapłaty jedynie kwoty odpowiadającej wysokości czynszu za lokal socjalny oraz mediów. Z punktu widzenia prawnego deklaracja o niedochodzeniu należności na drodze sądowej oraz umarzaniu należności, lub ich ograniczaniu do wspomnianej wysokości, co do zasady wzajemnie się wykluczają.

Wynika to z faktu, iż nie istnieje żaden przepis, który z automatu powodowałby obowiązek zapłaty przez lokatora równowartości zapłaconego przez miasto Poznań odszkodowania właścicielowi lokalu. Jak wspomniano wcześniej powstaje on dopiero po uprawomocnieniu się wyroku sądu. Jeśli z kolei weźmiemy pod uwagę, iż przedmiotem umorzenia mogą być jedynie istniejące należności, to okazuje się, że bez wyroku sądu w tym przypadku nie można niczego umorzyć, bo nie istnieje nic, co może być przedmiotem umorzenia. Istnieje rzecz jasna pewna możliwość. A mianowicie uznanie przez lokatora długu, jaki powstaje przez zapłatę przez miasto Poznań odszkodowania właścicielowi lokalu. W praktyce jednak trudno spodziewać się, że lokatorzy oczekujący na lokal socjalny będą gremialnie podpisywać ugody, lub składać oświadczenia, w których dobrowolnie taki dług uznają. Zatem swoją zapowiedzią o nie kierowaniu dalszych pozwów do sądu przedstawiciele miasta ograniczają się jedynie do tych dłużników, w stosunku do których wyroki są już prawomocne. Innych już nie.

Podsumujmy. Niedochodzenie przez miasto Poznań roszczeń regresowych skutkować będzie naruszeniem dyscypliny finansów publicznych. Ponadto, brak orzeczeń sądowych (wstrzymanie pozwów) uniemożliwia „oczyszczenie się” lokatora z długu poprzez umorzenie. Tym samym miasto Poznań nie będzie mogło zobowiązać lub nawet umożliwić dłużnikom zapłaty odszkodowania stanowiącego równowartość czynszu jak za lokal socjalny, bowiem w tym celu musiałoby umorzyć swoją należność do takiej wysokości. A jak to zrobić, skoro długu nie ma?

Z zapowiedzi prezydenta wynika, iż w najbliższym czasie zostanie przygotowany projekt uchwały Rady Miasta umożliwiający umorzenia już istniejących długów powstałych na skutek prawomocnych roszczeń regresowych. Przyznam, że mocno mnie ta deklaracja zaskoczyła. Dlaczego? Z jednego prostego powodu – taka uchwała już jest. Niczego nie trzeba uchwalać. Pozwolę sobie tylko wskazać, iż w dniu 8 lipca 2014r. Rada Miasta przyjęła stosowną uchwałę Wystarczy z niej skorzystać.

Załóżmy, że jednak wizja zagrożenia naruszenia dyscypliny finansów publicznych przeważy i miasto Poznań nie zrezygnuje dochodzenia swoich roszczeń. Po pierwsze umorzenie należności może nastąpić jedynie na wniosek dłużnika. Po drugie, istnieją ustawowe przesłanki umorzenia należności (nawet w całości i to z urzędu), do których należą min. ważny interes dłużnika lub interes społeczny. Co do zasady zaś udzielenie ulgi dłużnikowi następuje poprzez umorzenie całości lub części należności lub rozłożenie na raty. Tyle, że każda taka decyzja musi być poprzedzona zbadaniem, czy te okoliczności występują. Trzeba w tym celu przeprowadzić szczegółowe postępowanie, w trakcie którego wszystkie przesłanki zostaną zbadane.

W latach 2012 – 2013 ZKZL przeprowadził weryfikację wyroków eksmisyjnych oczekujących na realizację. Co się okazało? Po pierwsze wśród osób oczekujących na lokal socjalny jest grupa rodzin, których dochód na gospodarstwo domowe znacznie przewyższa kryteria ubiegania się o lokal socjalny, a nawet o lokal komunalny. Otóż zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów sądy mają obowiązek przyznać prawo do lokalu socjalnego osobom wymienionym w art. 14 ust. 4. Dochodzi zatem do sytuacji, w której na przykład w 5 – osobowej rodzinie sąd przyznaje prawo do lokalu socjalnego tylko jednej z nich, pomijając zupełnie sytuację materialną pozostałych osób. To zaś z kolei prowadzi do sytuacji, że ogólna ocena możliwości finansowych takiej rodziny lub gospodarstwa domowego znacząco odbiega od tego, co nazwalibyśmy rodziną ubogą.

Oznacza to, że tych rodzin nie da się jednoznacznie i z urzędu zakwalifikować do grona rodzin biednych, czy też w drugą stronę – takich, które same sobie poradzą. W tej grupie znajdują się osoby o bardzo różnym statusie materialnym. Miasto nie dysponuje na temat tych rodzin żadną wiedzą. Osoby te nie muszą wykazywać żadnych dochodów. Nawet, kiedy miasto składa im ofertę zawarcia lokalu socjalnego. Podzielam pogląd, że w niektórych sytuacjach, ba – może nawet w większości, problemem tym dotknięte są rodziny, których nie stać było na płacenie czynszu, a potem na zapłatę odszkodowania. I takim rodzinom należy pomóc. Ale nie poprzez bezrefleksyjne umorzenie długów wszystkim pod naporem opinii publicznej, ale po zbadaniu ich sytuacji. Na tym etapie urzędnicy nie mają żadnego innego instrumentu, niż postępowanie o rozłożeniu długu na raty, czy umorzeniu, a zatem pozwy stają się konieczne.

Tekst ukazał się na łamach „Głosu Wielkopolskiego” w dniu 7 marca 2016 r.

Komentarze (2):

  1. Tadzik z fyrtla

    Panie Jarosławie , nigdy nie należałeś , do moich fanów. Jednak za to co zdziałałeś w zasobach lokalowych naszego miasta -SZACUN. Jarosławie ,twoim problemem był , brak konsekwencji pod koniec kadencji biednego Rysia . Obiecywałeś start na Pierwszego mieszkańca Poznania, aby w końcu stac się jednym z kolesi tego w/w biednego Rysia – SZKODA !
    Gdy na salony Kolegiackich pakamer wdarł się , lowelasik Jacuś ( ze smutkiem ,z żalem i tak zwyczajnym wqurwieniem stwierdzam że swoje głosy oddaliśmy-rodzinnie na onego ) Co też ten pierwszy Jacuś Poznania uczynił , gdy osiadł na tronie miasta naszego ? Czystki i wicie sobie gniazda aby lepiej miał w co prykać ! Te 80 tysiaków wydane na swoją pakamerę ( mimo ze ta po rysiu była całkiem , całkiem) następnie remoncik sraczyka za 150 tysięcy. No największe dzieło , Pierwszego Jacka Poznania , inwigilacja pracowników magistrackich . Po czym ony Jacek udał się na marsze zaKODowanych aby drzeć ryje o demokracji . Znaczy o łamaniu jej . Quźwa ciekaw jak on na salony miasta {Poznania się dostał ? Siła razy gwałt ? Aha , pod drodze ten Jacek wycinał każdego kto nie składał Hołdów Kolegiackich , czyli kto nie z Jackiem ten przeciw Jackowi ! W to wycinana towarzystwo , załapałeś się i ty Jareczku- oj jak bardzo szkoda ! Ale , uratowały się np. takie „tuzy” jak Ewa od sportu która słynie z tego, że odwala SZPORT w temacie sporu naszego grodu Piotra i Pawła !
    Oj żali jest cała tyta , ale kto by to chciał otwierać puszkę pandory nad Wartą ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *